piątek, 20 stycznia 2023

Konflikt Rosja/Ukraina to nie zawody sportowe - Zwycięstwo w wojnie wymaga odrobiny myśli.

 

Konflikt Rosja/Ukraina to nie zawody sportowe.

Zwycięstwo w wojnie wymaga odrobiny myśli.

Autor: Aurelien

 

Tłumaczenie polskie za:

https://aurelien2022.substack.com/p/russiaukraine-is-not-a-sports-competition

Publikacja tego tekstu NIE oznacza zgody ze wszystkimi poglądami tego autora.

 



 

Spójrzcie na większość zachodnich mediów na temat Ukrainy w tych dniach, a pomyślicie, że czytacie relacje dziennikarzy sportowych z serii meczów między dwoma zespołami w ciągu sezonu meczowego. Wzloty i upadki, zmiany zawodników, zmiany w zarządzie, kłótnie o kary, kłótnie o taktykę. Ale w rzeczywistości, oczywiście, konsekwencją próby opisania poważnej współczesnej wojny w ten sposób jest to, że większość czytelników ma tak samo małe pojęcie, o co chodzi w kryzysie na Ukrainie, jak sami eksperci. 

Jedną z rzeczy, które zauważyłem podczas kariery na niższych szczeblach rządu, wyrzucania śmieci, przynoszenia kanapek i tak dalej, było to, jak mało systemów politycznych jest otwartych na zrozumienie i przyswojenie prawdziwie nowych koncepcji. Nie mam na myśli zmiany zdania: to dzieje się cały czas. Mam na myśli zmianę fundamentalnego sposobu, w jaki postrzegają świat lub jakiś jego aspekt. Niekoniecznie jest to krytyka zaangażowanych osób; jest to bardziej odzwierciedlenie oszałamiającej szybkości, z jaką rozwijają się wydarzenia, ograniczonego czasu na przemyślenia i analizy, nieustannych żądań mediów dotyczących natychmiastowego komentarza oraz faktu, że każda sytuacja jest nie tylko o wiele bardziej złożona, niż się wydaje na początku; nieuchronnie miesza się to również z wieloma innymi złożonymi problemami, nie wspominając o całej gamie różnych i zróżnicowanych aktorów. Rezultatem jest to, co nazywam Syndromem Istniejących Ram: nie ma czasu, a często nie ma ochoty, aby dowiedzieć się, co naprawdę się dzieje. Powstaje więc pytanie: Jak dopasować to wydarzenie do moich istniejących ram pojęciowych? - a co za tym idzie - Które wydarzenie, które myślę, że rozumiem, najbardziej to przypomina? 

Tego rodzaju podejście umożliwia podejmowanie przez rządy niezbędnych nieoficjalnych osądów oraz podejmowanie decyzji i sprzedawanie mediom, które same są zwykle katastrofalnie źle poinformowane o czymkolwiek ważnym. Problem jest zatem z powodzeniem konceptualizowany i tymczasowo rozwiązywany, a wszyscy są zadowoleni, dopóki nie stanie się jasne, że to ramowanie było w rzeczywistości błędne i należy znaleźć inną ramę. Oczywiście próby narzucenia ram mogą być konkurencyjne, ponieważ nie każdy będzie miał te same ulubione modele: niektórzy mogą mieć modele wyuczone na przykład ze studiowania historii lub przynajmniej wierzyć, że mają. Tak więc w przypadku kryzysu w Kosowie w 1999 roku Roland Paris zidentyfikował ”wojnę metaforyczną”, ponieważ ludzie Zachodu, którzy nie mogli znaleźć tej prowincji na mapie, rywalizowali ze sobą, aby narzucić jej swoje osobiste modele tego, co się dzieje. Najbardziej zabawną próbą było kolejne wyjście na mit monachijski: mocarstwo grozi uznanemu na arenie międzynarodowej państwu przemocą, jeśli nie odda pod jego kontrolę części terytorium zamieszkanego przez mniejszość etniczną. Tak, ten Miloszević naprawdę był nowym Hitlerem. 

https://aix1.uottawa.ca/~rparis/Metaphor.pdf

Jednak na Ukrainie sama skala i złożoność konfliktu sprawiły, że eksperci szukają sposobów na konceptualizację rosyjskiej operacji (i oczywiście sprawianie, że wyglądać będzie na nikczemną), a więc wymyślają imponująco brzmiące, ale nic nie znaczące sformułowania. „Nieuzasadniona agresja”: w porządku, a twoja definicja usprawiedliwionej agresji brzmi..... ? „Brutalna inwazja”: w porządku, a twój pomysł na łagodną inwazję byłby ...? Nie chcę szydzić, ale jest to przypadek zbiorowej ekspertyzy Zachodu, która jest przerażona czymś, w czym nie ma doświadczenia ani odpowiednich zdolności intelektualnych, aby to zrozumieć. Nie ma dobrze rozumianych ram pojęciowych, które obejmowałyby tego rodzaju kryzys, a ta Wojna po prostu nie przypomina żadnego z tych wstępnie ugotowanych intelektualnych fastfoodów, które każdy dziennikarz trzyma dziś w biurku czy w plecaku. Sami eksperci wojskowi mogą mieć wspomnienia dowodzenia trzydziestoma lub setką żołnierzy w Afganistanie przeciwko talibom, z czego próbują uogólniać, mnożąc wszystko przez około milion. 

Nieuchronnie więc eksperci kończą pisać o rzeczach, które myślą, że rozumieją, a analiza konfliktu ukraińskiego zmierza do najmniejszego wspólnego mianownika, traktując cały ten upiorny biznes tak, jakby był to jakiś długotrwały sportowy konkurs, w którym czasami jedna drużyna jest na czele, czasami druga, a eksperci mogą spędzać godziny na sondowaniu tego, kto ich zdaniem „wygra” i dlaczego. I tak jak ludzie, którzy nigdy nie uprawiali sportu po ukończeniu szkoły, mogą mieć opinię na temat prawdopodobnego zwycięzcy pojedynku sportowego, tak każdy, kto kiedyś widział film wojenny, może mieć opinię na temat Ukrainy. 

Cóż, przypuszczam, że tak wygląda wolne społeczeństwo [free society]. Mimo to mamy prawo oczekiwać od tych, którzy wysuwają się naprzód w celu wyjaśnienia takich rzeczy, że przynajmniej najpierw spróbowali przygotować się intelektualnie. Nie musi to również oznaczać, że ktoś taki służył w wojsku: wielu komentatorów wojskowych spektakularnie się myliło w ciągu ostatniego roku. Wymaga to jednak zrozumienia, jak wygląda planowanie i prowadzenie niezwykle poważnych, złożonych i długoterminowych operacji wojskowych z najwyższego szczebla wojskowego i politycznego. Można to wywnioskować z własnego doświadczenia i obserwacji: można to do pewnego stopnia zaczerpnąć to z książek, jeśli na przykład dogłębnie przestudiujecie front wschodni w II Wojnie Światowej i zastosujecie lekcje, ale nie możecie tego zrozumieć, mówiąc wprost, grając w gry wideo lub nawet spędzając sześć miesięcy w Afganistanie jako dowódca plutonu. Ramy, których potrzebujecie, są zasadniczo niezwykle intelektualne (choć oczywiście zawierają praktyczne ograniczenia) i byłbym bardzo zaskoczony, gdyby te ramy intelektualne były nauczane gdziekolwiek na Zachodzie. Z pewnością odkryłem, że próba wyjaśnienia innym tego, co myślą o tym eksperci o wiele lepiej poinformowani, niż ja, jest zasadniczo niemożliwa. Po tym, jak zwrócę uwagę, że jest to wojna na wyczerpanie [attrition war] i że kontrola nad terytorium jako takim nie znaczy zbyt wiele, mój rozmówca powie: „Tak, ale nie można zaprzeczyć, że Ukraińcy wygrywają, ponieważ odzyskali to czy owo terytorium”.  

Nie, nie ustanawiam się jako nowy Clausewitz (choć przywołam go ponownie za chwilę), ale chcę wyjaśnić, dlaczego de facto sportowa metafora relacjonowania wojny jest myląca, a nawet niebezpieczna, i spojrzeć na to, czego możemy się nauczyć od innych, lepiej poinformowanych umysłów o tym, jak rozumieć konflikty tej wielkości, czasie trwania i powadze. 

*  *  *

wtorek, 17 stycznia 2023

X. JAKUB WUJEK - HISTORIA MĘKI PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA

W. O. JAKUB WUJEK T. J.


HISTORIA MĘKI

PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA[1]

 

BOGA I CZŁOWIEKA PRAWDZIWEGO

 

Z CZTERECH EWANGELISTÓW ZEBRANA, NA DZIEWIĘĆ CZĘŚCI PODZIELONA.

*   *   *

 



 

NA PODSTAWIE WYDANIA KSIĘZY JEZUITÓW 1931

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Franciszek rzekomo przygotowuje nowy dekret przeciwko tradycyjnej Mszy łacińskiej

 

Franciszek rzekomo przygotowuje nowy dekret przeciwko tradycyjnej Mszy łacińskiej

14 styczeń 2023 r

 

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2023/01/francis-rumored-new-decree-against-latin-mass/

 

 

Teraz, gdy Benedykta XVI już nie ma...

 



 

Blogerom wypada uważać na plotki. Zbyt łatwo jest opowiedzieć historię, która kończy się fałszem – „fake newsem”, jak nazywa się je w naszych czasach.

Jednocześnie nie wszystkie plotki są równe. Niektóre są bardziej wiarygodne niż inne, a w przypadku tej, którą mamy przed sobą, uważamy, że warto o tym informować, biorąc pod uwagę źródło: niemiecki blog „indultu” Motu-proprio: Summorum-Pontificum, który jest prowadzony przez Michaela Charliera. Jest to rodzaj niemieckiego odpowiednika anglojęzycznego bloga Rorate Caeli, chociaż oba nie są ze sobą powiązane. Co więcej, dobrze poinformowany i wiarygodny blog Secretum Meum Mihi również podchwycił tę historię.

[Od tłumacza: informacje dostępne również na polskim blogu Tenete Traditiones: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2023/01/bergoglio-szykuje-ostateczne.html ]

Krótko mówiąc, plotka głosi, że „papież” Franciszek przygotowuje kolejną, ostrzejszą rozprawę z tradycyjną Mszą łacińską (to znaczy Mszałem Rzymskim z 1962 r.). Nowy dekret, który ma być wydany jako „Konstytucja Apostolska”, miałby taką samą wagę, jak bulla Pawła VI z 1969 r. ustanawiająca Novus Ordo Missae („Nową Mszę”) i jeszcze bardziej ograniczyłby dozwolone celebrowanie „Starej Mszy”, jak opisano poniżej. Nowy dokument był rzekomo gotowy już od dłuższego czasu, ale Franciszek i jego poplecznicy podobno czekali na śmierć Benedykta XVI – autora słynnego  dekretu Summorum Pontificum, który dał szeroki dostęp do Mszy łacińskiej.

Bergoglio: Prozelityzm to pogaństwo!

 

Bergoglio: Prozelityzm to pogaństwo!

13 styczeń 2023 r

 

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2023/01/bergoglio-proselytism-is-pagan/

Cytaty z Pisma Świętego zaczerpnięte z Biblii Wujka (1962)

 

Żadnych kompromisów z pogaństwem, rozumiecie?

 



Nie chce, abyście ulegli pogaństwu: Jorge Mario Bergoglio jako „papież Franciszek”

 

W ubiegłą środę argentyński apostata Jorge Bergoglio – „papież Franciszek” – rozpoczął nowy cykl wykładów katechetycznych na cotygodniowych audiencjach generalnych. Tematem tej nowej serii jest pasja ewangelizacji, zapał wierzącego do misji. A któż lepiej mógłby o tym wygłosić kazanie niż jezuita z Buenos Aires, który uważa fałszywe religie za „ubogacenie” ludzkości i twierdzi, że Bóg chce, aby istniała różnorodność religii?

https://novusordo-pl.blogspot.com/2022/09/franciszek-rozne-religie-sa-ubogaceniem.html

Oczywiście fałszywy papież nie tracił czasu na wyjaśnianie, że nie mówi o tym znienawidzonym prozelityzmie, który oznaczałby próbę nawrócenia innych na katolicyzm za pomocą argumentów, to znaczy poprzez próbę przekonania innych o prawdzie wiary katolickiej. Zdecydowanie nie!

sobota, 14 stycznia 2023

x. Anthony Cekada Całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia - Święcenia biskupie według obrzędu z 1968 roku

Całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia (*)

Święcenia biskupie według obrzędu z 1968 roku

KS. ANTHONY CEKADA (**)

 

Za: https://ultramontes.pl/cekada_niewazne_swiecenia.htm

Formatowanie tekstu nieznacznie zmienione, dodano jeden komentarz z gwiazdką.

 

 


 

„Gdy nie będzie już ważnie wyświęconych księży, wtedy uwolnią Mszę Łacińską”.
(O. Karol Pulvermacher OFMCap, były redaktor „The Angelus”)

„Pozostawcie skorupę, ale usuńcie jej zawartość”.
(Włodzimierz I. Lenin)

 

W latach 60-tych katolicy, którzy byli zaskoczeni posoborowymi zmianami w liturgii zaczęli się martwić czy sakramenty sprawowane wedle zreformowanych obrzędów są ważne. Przełomowym momentem dla Stanów Zjednoczonych był 1967 rok, kiedy Patryk Henryk Omlor ogłosił pierwsze wydanie swego studium: „Problem ważności mszy anglojęzycznej” (Questioning the Validity of Masses using the All-English Canon). Książka ta, jeszcze przed ogłoszeniem nowego porządku Mszy w 1969 roku (Novus Ordo), zelektryzowała słabe wówczas szeregi tradycjonalistów.

W miarę jak modernistyczni „reformatorzy” przerabiali obrzędy kolejnych sakramentów – bierzmowania, pokuty i ostatniego namaszczenia – tradycjonaliści poddawali w wątpliwość ważność tych sakramentów poszukując kapłanów sprawujących tradycyjną Mszę świętą i korzystających ze starych obrzędów.

Kapłaństwo było jedynym sakramentem, który nie wzbudzał wątpliwości tradycjonalistów, co było oczywiste, gdyż nie było powołań. Skoro wielu świeckich nigdy nawet nie widziało jak przebiegają święcenia, to jeszcze mniej wiedziało co sprawia, że święcenia są ważne. Dlatego problem jak i czy zmiany w liturgii zagroziły ważności święceń kapłańskich pozostawał zgoła nie rozpatrzony.

Zetknąłem się z tą kwestią na pierwszym roku studiów (1975-1976) w seminarium Bractwa Św. Piusa X, w Ecône, w Szwajcarii. Zwróciłem się do arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a z pytaniem: czy moi konserwatywni przyjaciele z dawnego seminarium duchownego mogliby współpracować z Bractwem po święceniach. Arcybiskup zasadniczo wyraził zgodę, ale zauważył, że mogą wpierw potrzebować warunkowego wyświęcenia, ponieważ Paweł VI zmienił ryt święceń.

Arcybiskup wyjaśnił, że nowa forma (istotna treść) obrzędu święceń stała się wątpliwa z powodu usunięcia z niej jednego słowa. Nowa forma święceń biskupich – zdaniem arcybiskupa – była całkowicie inna i przez to nieważna.

Mimo powagi problemu, tylko niewielu tradycjonalistów rozważało treść posoborowych obrzędów święceń kapłańskich[1], nawet gdy rozszerzył się zasięg Mszy indultowej. Msze tego rodzaju były coraz częściej sprawowane przez księży wyświęconych przez biskupów konsekrowanych w nowym obrzędzie. Księża ci należeli do takich stowarzyszeń, jak Bractwo Kapłańskie Św. Piotra. Jeżeli biskupi, którzy udzielili im święceń byli konsekrowani w sposób nieważny – to i sakramenty sprawowane przez tych kapłanów byłyby tak samo nieważne.

Sprawa powróciła po wyborze Benedykta XVI w r. 2005. Kard. Józef Ratzinger mianowany na arcybiskupa i kardynała przez Pawła VI został wyświęcony w nowym rycie dnia 25 maja 1977 roku. Czy ks. Ratzinger, abstrahując od sporu na temat sedewakantyzmu, jest przynajmniej prawdziwym biskupem?

Latem 2005 roku, francuski tradycyjny wydawca, Editions Saint-Remi, ogłosił pierwszy tom Rore Sanctifica[2], zbioru wydanego w formie książki, w którym zebrane zostały dokumenty i komentarze na temat rytu święceń biskupich ogłoszonego przez Pawła VI. Studium to, przedstawiające na okładce umieszczone obok siebie zdjęcia Ratzingera i Przełożonego Generalnego Bractwa Św. Piusa X, biskupa Bernarda Fellay’a, stwierdza, że nowy obrzęd jest nieważny.

To naturalnie wzbudziło zainteresowanie zwierzchników Bractwa Św. Piusa X w Europie, którzy wówczas negocjowali z Benedyktem XVI w celu uzyskania specjalnego statusu w kościele posoborowym. Jak przełożeni Bractwa Św. Piusa X mogli kierować nadzieje tradycjonalistów w kierunku papieża, który może nawet nie jest biskupem?

Dominikanie z tradycjonalistycznego klasztoru związanego z Bractwem Św. Piusa X w Avrillé we Francji, natychmiast podjęli się zadania przekonywującego rozstrzygnięcia kwestii na rzecz ważności nowego obrzędu. Jeden z nich, o. Pierre-Marie OP, napisał dość długi artykuł na rzecz tej tezy, który Dominikanie opublikowali w swoim kwartalniku, Sel de la Terre[3]. (***)

Thilo Stopka, dawny seminarzysta Bractwa Św. Piusa X w Europie, zbadał wnioski o. Pierre-Marie, i z kolei ogłosił w Internecie nader obszerne i cenne badania, aby odeprzeć wnioski tamtego.

Tymczasem oficjalny periodyk Bractwa Św. Piusa X w Stanach Zjednoczonych, The Angelus, natychmiast przetłumaczył na język angielski artykuł o. Pierre-Marie, publikując go w dwóch kolejnych numerach (grudzień 2005 i styczeń 2006) pod tytułem: „Dlaczego święcenia biskupie w nowym rycie są ważne” (Why the New Rite of Episcopal Consecration is Valid).

Moim zdaniem to śmieszne i wyjątkowo smutne, że tego typu artykuł ukazał się właśnie na łamach The Angelus. W sierpniu 1977 roku w Górnym Michigan spotkałem zasłużonego tradycjonalistę, Billa Hanna, który przywołał ulubione słowa o. Karola Pulvermachera, kapucyna współpracującego z Bractwem Św. Piusa X, który później był redaktorem The Angelus: „Gdy nie będzie już ważnie wyświęconych księży, wtedy uwolnią Mszę Łacińską”. Wydaje się, że o. Karol miał w sobie coś z proroka.

W artykule opublikowanym na łamach The Angelus, o. Pierre-Marie stwierdził, że święcenia biskupie w obrządku ustanowionym przez Pawła VI są ważne, ponieważ modlitwy używane przy wyświęcaniu biskupów w istocie są takie same, jak te, których używał Kościół katolicki (a) w obrządkach wschodnich, a także (b) w starożytności.

Proszę zauważyć, że Paweł VI podał dwa takie same argumenty gdy ogłaszał nowy obrzęd święceń w 1968 roku, i że oba są w sposób oczywisty błędne. Przerażające, szokujące jest to, że przełożeni Bractwa Św. Piusa X posiłkują się nimi, aby „sprzedawać” ważność tego obrzędu niczego niepodejrzewającym tradycjonalistom.

Dla wsparcia swego argumentu o. Pierre-Marie przedstawił na kilku tablicach porównanie różnych tekstów łacińskich. Omówienie tego problemu znajduje się w załączniku.

Co do pozostałej części tego artykułu, to większość czytelników prawdopodobnie nic na nim nie zyska. Chociaż bowiem o. Pierre-Marie powiedział, że „postępował zgodnie z metodą scholastyczną, traktując sprawę tak ściśle, jak to tylko możliwe”, to jednak wcale nie skupił się na jasnej odpowiedzi na dwa główne pytania:

(1) Jakie zasady stosuje katolicka teologia celem ustalenia czy formy sakramentalne są ważne czy nieważne?

(2) Jak te zasady stosują się do nowego obrzędu święceń biskupich?

Odpowiemy na te pytania i przedstawimy stosowne wyniki naszych rozważań. Nasze rozważania niekiedy mogą być nieco specjalistyczne – dlatego w ustępie XI podaję streszczenie, do którego czytelnik może przejść, jeżeli byłby nieco oszołomiony rozważaniami o Koptach, Maronitach, Hipolicie i tajemniczym Duchu rządzącym.

czwartek, 12 stycznia 2023

MARCIN Z KOCHEM, O.S.F.C. - CZTERY RZECZY OSTATECZNE   - ŚMIERĆ, SĄD BOŻY, PIEKŁO i NIEBO (reupload)

 

CZTERY RZECZY OSTATECZNE

 

ŚMIERĆ, SĄD BOŻY, PIEKŁO i NIEBO

 

 

 

MARCIN Z KOCHEM, O.S.F.C.

 


Ojciec Martin von Cochem urodził się w Cochem nad Mozelą w roku 1625, zmarł w Waghausel w 1712 roku.

 

 

 

Nihil Obstat: Thomas L Kinkead, Censor Liborium

Imprimatur: Michael Augustine --- arcybiskup Nowego Jorku

(Nowy Jork 5 października 1899)

 

Czy poganie czczą Prawdziwego Boga, nie wiedząc o tym? Spojrzenie na mowę św. Pawła do Ateńczyków

 

Czy poganie czczą Prawdziwego Boga, nie wiedząc o tym? Spojrzenie na mowę św. Pawła do Ateńczyków

11 styczeń 2023 r

 

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2023/01/lapide-acts17-paul-athenians-unknown-god/

Cytaty z Pisma Świętego zaczerpnięte z Biblii Wujka (1962)

 

Wyjaśnienie Dziejów Apostolskich 17:22-23

 



 

W rozdziale 17 Dziejów Apostolskich znajdujemy św. Pawła dyskutującego z pogańskimi mieszkańcami Aten w Grecji. Miasto pogrążone jest w bałwochwalstwie, a święty Apostoł zauważa ołtarz poświęcony „nieznanemu bogu”. Używa tego jako wskazówki, aby głosić Ateńczykom prawdziwego Boga, którego wprawdzie jeszcze nie znają, ale najwyraźniej są skłonni czcić, jakkolwiek zdezorientowani.

Ten incydent jest czasami wykorzystywany przez apologetów posoborowia [Novus Ordo] do wspierania pozytywnego poglądu na pogaństwo, który promuje religia Vaticanum II, i nikt bardziej niż Jorge Bergoglio, człowiek znany również jako „papież Franciszek”. Ale czy jest to uzasadnione?

RENE BAZIN - PAPIEŻ PIUS X

 

 

 

RENE BAZIN

PAPIEŻ PIUS X[1]

 

 

sobota, 7 stycznia 2023

Klęczenie niedozwolone? Pewnemu mężczyźnie odmówiono „komunii” na pogrzebie Ratzingera (wideo)

 

Klęczenie niedozwolone? Pewnemu mężczyźnie odmówiono „komunii” na pogrzebie Ratzingera (wideo)

5 styczeń 2023 r.

 

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2023/01/kneeling-man-refused-communion-ratzinger-funeral/

 

Widzicie, nie wszystkim pozwalają ją otrzymać!

 

 



 

Dziś pogrzeb emerytowanego papieża Benedykta XVI odbył się na Placu Świętego Piotra w Watykanie, pod przewodnictwem Jorge Bergoglio („papieża Franciszka”). Kiedy nadszedł czas na dystrybucję nieważnych hostii komunijnych, miał miejsce dziwny incydent - i został uchwycony na wideo.

Mężczyzna w bluzie z kapturem podchodzi do balaski, aby przyjąć „Eucharystię”, klęka i zdejmuje kaptur z głowy, co jest właściwe. Otwiera usta, aby przyjąć „komunię”, ale posoborowy duchowny sygnalizuje swoją niechęć do dania mu hostii w ten sposób. Mówi coś do klęczącego potencjalnego komunikującego, ale oczywiście nie jest to słyszalne, więc nie wiemy, co powiedział. Nie jest jasne, czy prezbiter ma problem z mężczyzną klęczącym,  czy z tym, że chce otrzymywać na język zamiast na rękę - lub jedno i drugie. W każdym razie mężczyzna wstaje z kolan i wydaje się, że próbuje ustami wyrwać hostię z ręki prezbitera. „Ksiądz” jest w stanie temu zapobiec, a mężczyzna odchodzi.

Dziwaczną scenę można obejrzeć tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=dtXDe5VFkwg

Dziwne jest, że temu człowiekowi odmówiono, skoro po prostu pokazał, że jego kolana nie takie, przeciwko jakim Franciszek zawsze protestuje: sztywne. No cóż.

W posoborowej religii odmowa „Eucharystii” jest dość trudna. Nawet jeśli osobiście wspieracie i pomagacie w rzezi nienarodzonych dzieci, najgorsze, co może się zdarzyć, to to, że „papież” oskarży was o „niespójność”. Nie ma się czego obawiać, ponieważ odmowa sakramentu Novus Ordo z powodu publicznego grzechu lub zgorszenia jest dla Bergoglio nieznośnie „faryzejska”, więc nigdy by tego nie zrobił. Ale nie tylko to, fałszywy papież zadzwonił również do kobiety żyjącej w cudzołóstwie i wyraźnie powiedział jej, że może iść do „komunii”.

Nie zapominajmy też, że na pogrzebie „papieża” Jana Pawła II w 2005 r. celebrans, niejakikardynał” Joseph Ratzinger, świadomie udzielił „Eucharystii” bratu Rogerowi Schutzowi, znanemu protestantowi, który założył ekumeniczną wspólnotę z Taizé we Francji (patrz zdjęcie tutaj). Co gorsza, było to całkowicie zgodne z posoborowym prawem kanonicznym, które w kanonie 844.4 stanowi, że protestanci mogą otrzymywać „katolickie” sakramenty pod pewnymi warunkami (wyrzeczenie się swoich herezji nie jest jednak jednym z nich). W 2016 roku delegacja luteran z Finlandii przyjęła „Komunię” w Watykanie, a Franciszek nie ma nic przeciwko, ponieważ „życie jest większe niż wyjaśnienia” i wszyscy musimy „iść naprzód”, jak kiedyś powiedział dociekliwemu protestantowi. To, że crossdresser i komunistyczny działacz na rzecz praw sodomitów nie  jest  również pozbawiony posoborowego chleba w Kościele Vaticanum II, jest rzeczą oczywistą.

Ale oczywiście nawet tolerancja Nowego Kościoła ma swoje granice. Próba przyjęcia „Komunii Świętej” na klęcząco - tu kończy się wszelka cierpliwość.

 

Przerwa