Strony

czwartek, 6 maja 2021

Tak, Jan Paweł II naprawdę pocałował Koran: Dowód

 

Tak, Jan Paweł II naprawdę pocałował Koran: Dowód

11 marca 2018 r

 

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2018/03/john-paul2-kissed-muslim-koran/

 

 


 

Odpowiedź dla wątpiących…

 

[ZDJĘCIE]

Kwiecień 2005, Watykan: „Święty” Jan Paweł II leży w państwie, w widoczny sposób korumpuje

W dniu 14 maja 1999 r. „Papież”, a obecnie „Święty” Jan Paweł II przyjął delegację do Watykanu, w skład której wchodzili szyiccy imam meczetu Khadum, sunnicki przewodniczący rady administracyjnej Irackiego Islamskiego Banku oraz przedstawiciel irackiego ministerstwa religii. Na czele delegacji stał Raphaël I Bidawid, ówczesny arcybiskup Bagdadu Novus Ordo, a także patriarcha Babilonu.

Zgodnie ze zwyczajem przy tej okazji wymieniono podarunki dyplomatyczne, a „Papież” otrzymał od muzułmańskich gości kopię Koranu (Quran), książki, którą islam uważa za objawienie Boga dla człowieka. To, co się wtedy wydarzyło, doprowadziło do niezliczonych oburzeń, spekulacji i prób kontrolowania szkód, odkąd: Jan Paweł II przystąpił do całowania Koranu. Zrobiono zdjęcie w momencie, w którym to zrobił, i rozpowszechniono je za pośrednictwem Associated Press. Zatroszczyliśmy się o zakup licencji na prawo do wyświetlania oryginalnej wersji obrazu w wysokiej rozdzielczości. Oto on (podpis jest dostarczany przez Associated Press):

 [ZDJĘCIE]

Papież Jan Paweł II w środku całuje Koran, Świętą Księgę Islamu, na zdjęciu zrobionym w Watykanie 14 maja 1999 roku. Chaldejski patriarcha Rafael I Bidawid po lewej. AP Photo / L'Osservatore Romano

© 2018 The Associated Press

Kiedy stało się to w 1999 roku, wielu konserwatywnych Novus Ordowców było zdumionych. Papież ucałował Koran? Z pewnością to musi być jakaś pomyłka! I tak zaczęły się debaty: czy to naprawdę kopia Koranu? Może była to księga Ewangelii? Czy wiedział, że to Koran? Czy naprawdę to pocałował? Itd. I tak zaczęły się zwykłe kłótnie i manewry: wymówki, nadzieja na to, że tak nie jest, przestrogi, by nie być tak szybkim w osądzaniu, wykręcanie się że ten papież jest zagadką, itp. Było bardzo podobnie jak dzisiaj, a przynajmniej tak było w pierwszych latach chaotycznego pseudo-pontyfikatu Franciszka. (Tylko najbardziej zagorzali i najbardziej nieustraszeni zaprzeczający rzeczywistości wciąż twierdzą, że to wszystko jest wielkim nieporozumieniem dotyczącym Franciszka - na przykład Dave Armstrong i Tom Hoopes.)

http://www.patheos.com/blogs/davearmstrong/2014/01/books-by-dave-armstrong-pope-francis-explained-survey-of-myths-legends-and-catholic-defenses-in-harmony-with-tradition.html

https://novusordowatch.org/2016/10/damage-control-what-francis-really-said/

Ale potem zaczęły napływać dowody: sam Watykan doniósł, że „papież” ucałował Koran i po krótkiej chwili nikt już nie kwestionował tej części historii. Apologeci Soboru Watykańskiego II musieli znaleźć jakiś sposób, aby to wyjaśnić i usprawiedliwić: czy pocałunek musi koniecznie oznaczać aprobatę lub cześć? Czy mógł chcieć całować tylko „dobre i prawdziwe” elementy Koranu? Itd. Już wtedy Jimmy Akin aktywnie pracował dla pseudopapieskiej fabryki wymówek, a podsumowanie jego różnych argumentów z 2006 roku można znaleźć tutaj.

http://jimmyakin.com/2006/04/jp2_and_the_qur.html

To było w 1999 roku. Od tego czasu pojawiło się całe nowe pokolenie Novus Ordo, które nigdy nie słyszało o tym skandalu lub które usłyszawszy o nim niedawno, natychmiast starały się temu zaprzeczyć lub go odrzucić. Dlatego dobrym pomysłem jest ponowne przeanalizowanie dowodów w celu ustalenia, że ​​tak, „papież” naprawdę ucałował „świętą” księgę islamu.

 

Dowód 1: zdjęcie i jego oficjalne wydanie

Na pierwszym miejscu mamy oczywiście fotografię, która przedstawia grubą zieloną księgę ze złotym haftem trzymaną bardzo blisko twarzy przez Jana Pawła II. Chociaż nie widać pocałunku, wyraz twarzy Jana Pawła II (w tym zamknięte oczy) i fakt, że trzyma książkę tak blisko twarzy, nie pozwalają na żadne inne rozsądne wnioski. A może mamy wierzyć, że „papież” poddawał Koran próbie zapachowej?

To, że książka jest kopią Koranu i że ją pocałował, jest informacją przekazaną przez Associated Press, która została opublikowana wraz ze zdjęciem. AP wymienia oficjalną gazetę Watykanu, Osservatore Romano, jako ostateczne źródło (dowód niżej). Można przypuszczać, że sam Osservatore Romano poinformował o zdarzeniu i podał te informacje wraz ze zdjęciem. Informacje pochodzą więc bezpośrednio z Watykanu.

http://www.apimages.com/metadata/Index/Eawatchf-AP-I-VAT-APHSM-POPE-JOHN-PAUL-II/43de7039367b4ce6a934e6c31979a76c/1/0

 

Dowód 2: Świadectwo patriarchy Bidawida

„Abp.” Raphael Bidawid, który stał tuż obok Jana Pawła, gdy doszło do incydentu, przekazał następujące informacje w wywiadzie dla watykańskiego serwisu informacyjnego FIDES:

https://web.archive.org/web/20001201234400/http:/www.fides.org/English/1999/e19990604.html

14 maja zostałem przyjęty przez Papieża wraz z delegacją złożoną z szyickiego imama meczetu Khadum oraz sunnickiego przewodniczącego rady administracyjnej Irackiego Islamskiego Banku. Był też przedstawiciel irackiego ministerstwa religii. Ponownie wezwałem Papieża, ponieważ jego wizyta byłaby dla nas łaską z nieba. Potwierdziłoby wiarę Chrześcijan i udowodniłby miłość Papieża do całej ludzkości w kraju, który jest głównie muzułmański.

Na zakończenie audiencji Papież ukłonił się muzułmańskiej świętej księdze, Qu'ran, przedstawionej mu przez delegację i ucałował ją na znak szacunku. Zdjęcie tego gestu było wielokrotnie pokazywane w irackiej telewizji i pokazuje, że Papież jest nie tylko świadomy cierpień narodu irackiego, ale ma też wielki szacunek dla islamu.

(„Iracki przywódca katolicki potępia bombardowanie aliantów”, Catholic World News, 1 czerwca 1999)

https://web.archive.org/web/20050207232953/http:/www.cwnews.com/news/viewstory.cfm?recnum=10415

Nie tylko potwierdza to z pierwszej ręki prawdziwość doniesień o tym, że „papież” ucałował Koran, ale także wyjaśnia motyw: pocałunek miał być wyrazem szacunku dla islamu. Nie żeby to było zaskakujące; tak to rozumieli wszyscy - oczywiście wszyscy oprócz niektórych apologetów Novus Ordo. Zauważ, że chociaż możemy i musimy szanować ludzi, którzy są nieszczęśliwie „uwikłani w ciemności… islamizmu” (Akt Konsekracji Rasy Ludzkiej Najświętszemu Sercu Jezusa), nigdy nie możemy szanować samej religii. Odnosi się to nie tylko do islamu, ale do każdej religii fałszywej, czy to protestantyzmu, unitaryzmu, judaizmu, buddyzmu, itd. Sami rozumiecie. Ale nie, Jan Paweł II czcił nie tylko ludzi, ale ich fałszywe religie (pamiętacie jego miłość do voodooizmu?). 14 maja 1999 roku publicznie czcił książkę, która zawiera herezje i bluźnierstwa przeciwko Trójcy Przenajświętszej i fałszywie twierdzi, że jest objawieniem Boga dla człowieka.

https://www.fisheaters.com/sh.html

https://novusordowatch.org/voodoo-you-trust-weiskittel/

 

Dowód 3: Watykan nie kwestionuje raportów

Trzecim znaczącym dowodem jest fakt, że Watykan, kiedy indziej tak szybko zaprzeczał, lecz bynajmniej nie zaprzeczył, że Jan Paweł II rzeczywiście ucałował Koran. Gdyby tego nie zrobił, zaprzeczenie byłoby moralnie obowiązkowe, zwłaszcza, że ​​w związku z tym incydentem wybuchały kontrowersje. Nie było też bagatelizowania tego wydarzenia: Watykan nie powiedział, że był to błąd, wypadek, godne pożałowania działanie popełnione z powodu presji dyplomatycznej, czy cokolwiek w tym rodzaju.

 

Odpowiedzi na zastrzeżenia

Ci, którzy za wszelką cenę broniliby Jana Pawła II, zazwyczaj starają się to zrobić na jeden z dwóch sposobów: Ci, którzy zdają sobie sprawę, że całowanie Koranu jest nie do obrony, uparcie trzymają się idei, że pomimo wszystkich dowodów książka, którą pocałował naprawdę nie była Koranem; ci, którzy zdają sobie sprawę, że nie mogą zaprzeczyć, że to rzeczywiście był to Koran, argumentują, że jest to całkowicie w porządku, aby to zrobił, a przynajmniej nie ma nic, na co można by się złościć (niesławny Mark Shea przyjął takie podejście ).

https://catholicexchange.com/did-the-pope-kiss-the-koran

Rozważmy zatem również różne zastrzeżenia, które zostały podniesione i są podnoszone ponownie, w odniesieniu do tego skandalu z całowaniem w Koranie.

http://www.freerepublic.com/focus/religion/2820143/posts

 

Zarzut nr 1: książka nie była Koranem

Odpowiedź: Tak, to była kopia Koranu. Świadczy o tym Osservatore Romano, patriarcha Bidawid oraz brak zaprzeczenia przez Watykan. Potwierdza to również zdjęcie. Zarzut, że Jan Paweł II trzymał i całował segregator, a Koranu nie było w segregatorze, jest fałszywy. Najprawdopodobniej było to wydanie Koranu podobne do tego:

 [ZDJECIE]

Alternatywne zdjęcie z okazji przedstawia książkę pod nieco innym kątem (źródło):

[ZDJĘCIE]

http://www.marcovuyet.com/ALARMA DANIELE DI LUCIANO2.htm

Niektórzy twierdzą, że nie mógł to być Koran, ponieważ osoba, która mu go dała, była Chrześcijaninem, a Chrześcijanin nie wręczyłby mu kopii Koranu - prawdopodobnie była to księga Ewangelii. Ale to po prostu nieprawda, że ​​człowiek, który mu ją dał, był Chrześcijaninem. Tym człowiekiem był raczej Abdul Latif Hemin Mohammed, sunnicki prezes zarządu Irackiego Islamskiego Banku (źródło).

http://www.30giorni.it/in_breve_id_numero_349_id_arg_32125_l1.htm

Tak więc wszystkie dowody, jakie mamy, mówią, że był to Koran, który całował Jan Paweł II. Każdy, kto zaprzeczy tym dowodom, musi przedstawić co najmniej równie mocne dowody, a nie po prostu złożyć całkowicie nieuzasadnione twierdzenie.

 

Zarzut nr 2: Jan Paweł II nie wiedział, że to co całował to Koran

Odpowiedź: Kiedy twierdzisz, że jesteś papieżem Kościoła Katolickiego, masz obowiązek wiedzieć, co całujesz publicznie. A jeśli zdarzy się, że dopuścilbyiście się w tej sprawie zaniedbania i pocałowalibyście coś nie wiedząc, co to było, a później okaże się, że pocałowaliście jedno z najbardziej diabolicznych i bluźnierczych dzieł, jakie kiedykolwiek powstały, to macie obowiązek wydać publiczne wyjaśnienie, przeprosiny i zadośćuczynienie za to, co zrobiliście. To jest tradycyjna moralność katolicka: zgorszenia muszą być naprawiane w ten sam sposób, w jaki są popełniane; stąd publiczne zgorszenie wymaga publicznego zadośćuczynienia:

Zgorszenie publiczne powinno zostać naprawione publicznie, nawet jeśli w rzeczywistości nie uwiodło tych, którzy są tego świadomi; gdyż w przeciwnym razie zły wpływ pozostaje. Dlatego pijak powinien złożyć przysięgę całkowitej abstynencji lub dać przykład trzeźwości; apostata powinien wyrzec się swoich błędów tak otwarcie, jak ich bronił.

(Rev. John A. McHugh & Rev. Charles J. Callan, Moral Theology, vol. 1 [New York, NY: Joseph F. Wagner, 1958], n. 1491.a)

Oczywiście nie ma żadnego dowodu na to, że Jan Paweł II nie wiedział, że to był Koran. W rzeczywistości wszystkie posiadane przez nas dowody sugerują, że wiedział i pocałował go właśnie dlatego, że był to Koran, ponieważ chciał okazać szacunek religii, jaką reprezentuje.

 

Zarzut nr 3: Skąd wiesz, że Jan Paweł II tego nie żałował?

Odpowiedź: Można tylko mieć nadzieję, że tego żałował, ale nie mamy powodu, aby wierzyć, że to zrobił. Powszechną taktyką apologetów Novus Ordo jest zakładanie rzeczy, na które nie mają absolutnie żadnych dowodów (i ignorowanie dowodów przeciwnych); a potem przenoszą ciężar dowodu. Faktem jest, że jeśli Jan Paweł II tego żałował, musiałby publicznie tego żałować, ponieważ zgorszenie zostało dane publicznie - jak właśnie widzieliśmy w odpowiedzi na Zarzut 2. Nie uczynił tego i dlatego musimy założyć, że tego nie żałował. Powiedzieć cokolwiek przeciwnego jest nierozsądnym i czystym domniemaniem.

 

Zarzut 4: Całowanie Koranu było tylko aktem dyplomatycznej dobroci

Odpowiedź: Istnieje wiele sposobów wyrażania dyplomatycznej życzliwości - całowanie „świętej” księgi fałszywej religii nie jest moralnie dopuszczalne. Niezależnie od motywu lub okoliczności, niektóre działania są z natury złe i dlatego są zabronione bez względu na zamiar lub konsekwencje. Nawet gdyby Jan Paweł II był w stanie doprowadzić do zbawienia całego świata całując Koran, nie ma na to pozwolenia. To jest podstawowa moralność katolicka:

Aby działanie było naprawdę dobre, musi być dobre pod względem przedmiotu, okoliczności i celu. Wyrażający to aksjomat teologiczny to Bonum ex integra causa, malum ex quocumque defectu („Dobro pochodzi z całej przyczyny, zło pochodzi z jakiejkolwiek wady”). Powodem jest to, że dobroć moralna polega na dostosowaniu się do określonej miary lub normy, a zgodność wymaga, aby rzecz spełniała standardy normy pod każdym względem. Np. Belka do budowy domu nie nadaje się do tego celu, jeśli chociaż jeden pomiar jest wadliwy, nawet jeśli inne pomiary są prawidłowe. Tak więc wszystkie czynniki ludzkiego czynu muszą być dobre, jeśli czyn ma być uznany za moralnie dobry. To jest powód, dla którego dobry cel nie usprawiedliwia złych środków.

(Rev. Francis J. Connell, Outlines of Moral Theology, wyd. 2 [Milwaukee, WI: Bruce Publishing, 1958], str. 21; dodano niektóre kursywy).

W rzeczywistości całowanie Koranu należy uważać za akt apostazji. W swoim słynnym streszczeniu teologii, Summa Theologica, Doktor Kościoła, św. Tomasz z Akwinu, omawia, w jaki sposób akty zewnętrzne odnoszą się do grzechu apostazji. W jednym z zarzutów, które później odrzucił, jako przykład apostazji podaje nie tylko poddanie się żydowskiemu religijnemu rytuałowi obrzezania, ale także oddawanie czci przy grobie Mahometa: „… gdyby ktoś miał się obrzezać lub oddawać cześć przy grobie Mahometa zostałby uznany za apostatę” (ST, II-II, q. 12, a. 1, arg. 2). Chociaż jest to część zarzutu, jest to uwaga przypadkowa, ilustrująca niekwestionowaną prawdę. Ten św. Tomasz pozostawia nietknięty w swojej odpowiedzi; a faktycznie potwierdza to w istocie: „Do wiary należy nie tylko to, aby serce wierzyło, ale także, aby zewnętrzne słowa i czyny świadczyły o wierze wewnętrznej, gdyż wyznanie jest aktem wiary. Również w ten sposób pewne zewnętrzne słowa lub czyny odnoszą się do niewiary, o ile są oznakami niewiary…” (S.T., II-II, q. 12, a. 1, ad. 2; kursywa dodana).

http://www.newadvent.org/cathen/03777a.htm

A jednak wielu dzisiejszych apologetów Novus Ordo argumentuje, że tylko dlatego, że oddajesz cześć przy grobie Mahometa, nie oznacza, że ​​popełniasz akt apostazji, ponieważ możesz wewnętrznie modlić się Chrześcijańską modlitwą do prawdziwego Boga a poza tym Mahomet również został odkupiony przez Chrystusa. Zobaczcie zatem, jak bardzo odbiegają od faktycznego Katolicyzmu argumenty Novus Ordo! (Nawiasem mówiąc, odpowiedzi św. Tomasza na sprzeciw muzułmanów można przeczytać tutaj i są dostępne w wersji papierowej tutaj).

http://dhspriory.org/thomas/english/Rationes.htm

https://www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/B000GR59MQ/interregnumnow-20

 

Sekta Novus Ordo i Koran

W połączeniu z tym wszystkim, być może niektórzy ludzie powinni zrozumieć, jakie zło naprawdę zawiera Koran. Egipski jezuita Novus Ordo i ekspert od islamu, wielebny Samir Kahil Samir, w przeszłości skrytykował „papieża” Franciszka za wybielenie Koranu. Oto fragment jego eseju:

Wszystkie dogmaty chrześcijańskie są odrzucane przez Koran i islam.

Postać Chrystusa jako drugiej osoby Trójcy zostaje potępiona. Koran wyraźnie mówi do Chrześcijan: „O ludu Pisma! Nie przesadzaj w swojej religii ani nie mów o Bogu niczego poza prawdą. Mesjasz, Jezus, syn Marii, był tylko posłańcem Allaha i Jego słowem, które przekazał Marii, i duchem pochodzącym od Niego. Wierzcie więc w Boga i Jego posłańców i nie mówcie „Trójca” - zaprzestańcie! (to jest) lepiej dla was! - Allah jest tylko jednym Bogiem. Jest to dalekie od Jego Transcendentnego Majestatu… ” (Koran 4: 171). Te wersety przeciwko Trójcy są bardzo jasne i nie wymagają interpretacji.

Wreszcie Koran neguje Odkupienie. Mówi nawet, że Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu, ale tylko tak to wyglądało: „I nie zabili go ani nie ukrzyżowali; ale [inny] został im podobny do niego” (Koran 4: 157). W ten sposób Bóg uratował Jezusa od niegodziwości Żydów. Ale tak Chrystus nie zbawił świata!

Koran wspomina o Jezusie, ponieważ ma na celu dopełnienie objawienia Chrystusa, aby wywyższyć Mahometa. Poza tym, widząc, co Jezus i Maryja robią w Koranie, zauważamy, że jest to nic innego jak stosowanie modlitw i postów zgodnie z Koranem. Maryja jest z pewnością najpiękniejszą postacią spośród wszystkich przedstawionych w Koranie: jest Matką Dziewicą, której żaden mężczyzna nigdy nie dotknął. Ale ona nie może być Theotokos; zamiast tego jest dobrą muzułmanką.

(Samir Khalil Samir, „Papież Franciszek i jego zaproszenie do dialogu z islamem”, Asia News, 19 grudnia 2013)

http://www.asianews.it/news-en/Pope-Francis-and-his-invitation-to-dialogue-with-Islam-29858.html

Jest oczywiste, że każdy, kto czci tę książkę, tę religię, porzuca w ten sposób wiarę. Pocałunek Koranu przez Jana Pawła II był pocałunkiem zdrady - był to pocałunek Judasza (por. Łk 22, 47-48; Mt 10, 33).

Chociaż sam Franciszek nie ucałował Koranu (o którym wiemy), z pewnością go poparł, przynajmniej dla muzułmanów:

Dzielimy się naszym doświadczeniem w noszeniu tego krzyża, aby wypędzić z naszych serc chorobę, która gorszy nasze życie: ważne jest, abyście to robili na swoich spotkaniach. Ci, którzy są Chrześcijanami, mają Biblię, a ci, którzy są muzułmanami, mają Koran. Wiara, którą zaszczepili wam rodzice, zawsze pomoże wam ruszyć dalej.

(Antypapież Franciszek, Przemówienie do uchodźców w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa, Rzym, 19 stycznia 2014)

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=MlqgL-hAC-M

Innymi słowy: muzułmanie, bądźcie dobrymi muzułmanami! Wasza wiara jest ważna i dobra i pomoże wam osiągnąć ostateczny cel. To jest bezpośrednie i bluźniercze zaprzeczenie Ewangelii! Jest to diabelskie kłamstwo, ciężki grzech przeciwko Bogu i wielka niesprawiedliwość wobec tych biednych dusz muzułmańskich: „Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.” (Rz 10,14,17).

Nawiasem mówiąc, innym wysoko postawionym prałatem Novus Ordo, który publicznie oddawał cześć Koranowi, choć tylko ustnie, jest „kardynał” Waszyngtonu Theodore McCarrick:

https://novusordowatch.org/2014/09/mccarrick-the-muslim/

Kiedy w 2006 r. wybuchły kontrowersje wokół tak zwanego orędzia z Regensburga, w którym Benedykt XVI zacytował pogardliwe uwagi cesarza bizantyjskiego Manuela II na temat islamu, „papież” pospieszył, by wyjaśnić, że „to zdanie nie wyraża mojego osobistego poglądu na temat Koranu, dla którego mam szacunek należny świętej księdze wielkiej religii” (patrz przypis 3 niżej). Więc Benedykt XVI ma „należny szacunek” dla bluźnierczego Koranu - dobrze wiedzieć!

http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/en/speeches/2006/september/documents/hf_ben-xvi_spe_20060912_university-regensburg.html#_ftn3

Oczywiście Benedykt złożył hołd islamowi również w inny sposób podczas swojej 8-letniej kadencji. Przypomnijmy na przykład jego wizytę w Błękitnym Meczecie w Stambule. Jego następca, Franciszek, oczywiście zrobił to samo; chociaż Bergoglio posunął się tak daleko, że bezwstydnie wypowiedział straszne bluźnierstwo, że muzułmańskie plemię Rohingya jest „obecnością Boga dzisiaj”.

https://www.youtube.com/watch?v=RpzPVrTfO1I&ab_channel=ROMEREPORTSinEnglish

https://novusordowatch.org/2017/12/francis-rohingya-muslims-presence-of-god/

Należy zrozumieć, że wszystkie te bluźniercze gesty głębokiego szacunku i czci dla islamu są inspirowane i zakorzenione w Vaticanum II. To w ohydnym Soborze Watykańskim II można doszukać się tego bluźnierstwa, tej apostazji. Najbardziej trafne stwierdzenia na ten temat pochodzą z odrażającej deklaracji Nostra aetate:

Kościół Katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. [odniesienie jest tutaj do hinduizmu, buddyzmu i innych religii pogańskich, ale to, co zostało powiedziane, można rozszerzyć, a fortiori, także na islam - N.O.Watch] Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi...

Kościół spogląda z szacunkiem również na mahometan, oddających cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu, miłosiernemu i wszechmocnemu, Stwórcy nieba i ziemi[5], Temu, który przemówił do ludzi; Jego nawet zakrytym postanowieniom całym sercem usiłują się podporządkować, tak jak podporządkował się Bogu Abraham, do którego wiara islamu chętnie nawiązuje. Jezusowi, którego nie uznają wprawdzie za Boga, oddają cześć jako prorokowi i czczą dziewiczą Jego Matkę Maryję, a nieraz pobożnie Ją nawet wzywają. Ponadto oczekują dnia sądu, w którym Bóg będzie wymierzał sprawiedliwość wszystkim ludziom wskrzeszonym z martwych. Z tego powodu cenią życie moralne i oddają Bogu cześć głównie przez modlitwę, jałmużny i post.

(Sobór Watykański II, Deklaracja Nostra aetate, nr 2-3)

Nie będziemy teraz komentować różnych zniewag zawartych w tych wierszach - można to zrobić w przyszłym poście. Lub po prostu posłuchaj krytyki Bp. Donalda Sanborna dokumentów Vaticanum II niżej. (Osoby zainteresowane przezabawną parodią Nostra Aetate, „On the Church’s Relationship to Satan”, mogą kliknąć niżej).

https://soundcloud.com/truerestoration/s1-flagship-show-ep13-the-second-vatican-council

https://novusordowatch.org/2015/11/vatican2-documents-examined/

https://novusordowatch.org/2013/04/parody-nostra-aetate-part-2/

Rozumiesz: Vaticanum II przedstawia całkowicie absurdalną i niedopuszczalną zmianę paradygmatu o fałszywych religiach. Ludzie nie mieli już postrzegać ich jako sprzecznych z wolą Boga i odciągających od Niego i Jego prawdy, ale jako niepełne, „prawie całe dobre”, „nie-doskonałe-ale-wystarczająco dobre” do Bożego objawienia. Błąd miał być teraz przedstawiany nie jako zaprzeczenie prawdzie, ale jako niedoskonałe jej urzeczywistnienie. Miały być rozważane pozytywne aspekty lub elementy, a nie inspirowane przez szatana bluźnierstwa i kłamstwa niszczące duszę. Jeśli to przypomina wam Amoris Laetitia i jej koncepcję grzechu jako „niedoskonałej świętości”, to nie przypadek: Amoris zastosowała błąd Vaticanum II „częściowej prawdy” do moralności.

https://novusordowatch.org/2014/12/whats-good-for-the-goose/

Jakby tego wszystkiego jeszcze nie było, aby ustalić przerażające fakty o Janie Pawle II, Kościele Novus Ordo i muzułmańskim Koranie, jest jeszcze jeden „kąsek”, który zostawiliśmy na koniec: pocałunek Jana Pawła II Koranu w 1999 roku nie był to pierwszy raz, kiedy to zrobił. To był co najmniej drugi raz. Zrobił to samo 19 sierpnia 1985 roku podczas wizyty w Casablance w Maroku. Witryna medialna Novus Ordo Rome Reports mówi to samo w poniższym filmie, zaczynając od 2:34:

http://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/en/travels/1985/travels/documents/trav_africa.html

[VIDEO]

Więcej informacji na temat tego pierwszego incydentu z całowaniem jest dostępnych w języku włoskim tutaj.

http://www.ilsole24ore.com/fc?cmd=anteprima&codid=22.0.1640671145&chId=14

Teraz już wiesz, dlaczego niektórzy ludzie nazywają Jana Pawła II, którego świeckie imię to Karol Wojtyła, jako Karol the Koran Kisser.

Był recydywistą.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz